Urban Fantasy
Mało który gatunek literacki prezentuje tak szeroką gamę silnych, atrakcyjnych kobiet i dziewczyn. Nie są tylko obiektami, zdobyczami bohaterów (jak często bywa w tradycyjnej fantastyce), czy pozbawionymi siły sprawczej mdlejącymi dziewicami (jak to bywa w powieściach historycznych). Są współczesne, ale też nie tylko nastawione na romans, bo mniejszy lub większy konflikt supernaturalny występować w książce tego gatunku musi.
No właśnie i to jest to co lubię w tym gatunku. Nie muszę czytać jaki ten bohater jest wspaniały i wszystkie kobiety na niego lecą, a każda z nich niczym nie różni się

od poprzedniej i nie sposób ich oceniać jako pełnoprawnych bohaterów książki.
mnie nie jest, ale moim zdaniem nie jest mniej wartościową książką niż liczne męskie fantazje typu James Bond.
A tymczasem wracam do następnej książki o Sookie.


button
